Co tu się...?
Hello. Nie mam pojęcia, co tu się dzieje, ale Mirce i Grubej kończyły się umowy pod koniec lutego i Mirka wiedziała dwa tygodnie przed, że jej przedłuży, a Grubą trzymała do ostatniej chwili w niewiedzy, mimo tego, że każda z nas już wiedziała, że chce ją zwolnić. Konspira jak nie wiem, pytałam każdą z lasek, czy któraś jej powiedziała i każda, że nie. To co, jak zwykle Dinusia musi wszystko sama robić, to w końcu się zabrałam i jej powiedziałam. Gruba w szoku oczywiście, bo przecież jest uwzględniona w grafiku na marzec. Tłumaczę, że musiała być, bo inaczej nie wydrukowałaby go. Dziewczyny próbowały jej zasugerować, żeby poszła do Damy Kier i pytała, co z jej umową, czy jej przedłuży, a ta niestety się nie domyśliła. W międzyczasie znalazła inną kobitkę, którą chce zatrudnić, ale zanim ona porobi badania to wszystkie będziemy musiały iść na mięsny. Ja sobie wcześniej załatwiłam (jeszcze nie wiedziałam, że Grubej nie będzie), żeby mieć cały marzec na popołudniówki, więc będzie luzik :D
Do brzegu: Krówka i ja namówiłyśmy Grubą, żeby gadała z regionalną, żeby ją gdzieś przeniosła na inny sklep, bo ma doświadczenie, bo dobrze (ekhm) pracuje, przychodzi na nadgodziny itd. A że w my w trójkę to takie czarownice, to się udało :D Od wczoraj Gruba jest w innym sklepie, który jest spokojniejszy, mniej ludzi i dziewczyny też są spoko ;)
A u nas jakie zmiany: Damę Kier też przenieśli na inny sklep, do towaru :> A że ona u nas tylko grzała dupę w biurze, to może zobaczy jak to jest cały dzień zapierdalać ;) Na razie na tydzień, ale zawsze coś. Nawet liderka jak przyszła, to od razu stwierdziła, że jakaś lepsza atmosfera się zrobiła :D Do nas przyszła kierowniczka z tego sklepu (nazywajmy go W.P.) i też zupełnie inny człowiek, powie, co i jak, sama nam pomaga, no to jest kierownik.
Przepraszam, że tak chaotycznie, ale emocje jeszcze nie zeszły, co się u nas dzieje i jakie zmiany są.
Życzę wszystkim miłego dnia ;)
Komentarze
Prześlij komentarz