Kto zgasił światło?
Wczoraj koło 19:00 na osiedlu była jakaś awaria prądu i zgasły światła. Akurat byłam na kasie. Niestety w sklepie jest tak, że jak padnie prąd, to drzwi się nie zamykają. I tak sobie siedzę na tej kasie, marznę, bo nie wzięłam polaru, kolejka z ludźmi i czekali. Minęło 15 minut, ciemno, jak wiadomo gdzie, a ludzie dalej podjeżdżają, wchodzą, totalnie ignorują, że nie ma światła, prądu i że jest kolejka ludzi. Szogun zadzwoniła po agregat i z zapytaniem, co mamy robić. W końcu wróciła i mówi do ludzi, że awaria może potrwać i do 21:00 i że będzie musiała zamknąć sklep i prosić o jego opuszczenie, żeby zostawili zakupy, a my je poodkładamy na półkę. I gdy tylko skończyła to zdanie, to włączyli prąd 😂 A miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle ;)